Home Bezpieczeństwo Prywatność w sieci

Zadzwoń

Masz pytanie?
Zadzwoń z komputera
w godz. 9.00 – 15.00
(połączenie bezpłatne).

Prywatność w sieci PDF Drukuj Email
Artykuły - Bezpieczeństwo
środa, 21 lipca 2010 14:12

Popularność serwisów społecznościowych wywołała w ostatnich miesiącach dyskusję na temat prywatności i bezpieczeństwa danych osobowych w Internecie. Czy wydawcy serwisów mają sposób na ochronę użytkowników i dlaczego prywatność jest tak ważna?

Cieszące się ogromnym powodzeniem serwisy społecznościowe, pomagają w tworzeniu i rozwijaniu społeczności internetowych. Za ich pośrednictwem tysiące osób na całym świecie dzieli się różnymi zainteresowaniami: wysyłając e–maile, zdjęcia, filmy, tworząc blogi i grupy dyskusyjne. Funkcjonowanie serwisów społecznościowych niesie za sobą  upublicznienie  pewnych danych o użytkowniku.
Internet to największa w świecie sieć. Jego popularność jest tak wielka, że można mówić już o jej globalnym charakterze. Za jego pośrednictwem mamy możliwość komunikowania się w wielu językach, z ludźmi wyznającymi różne religie i światopoglądy oraz reprezentującymi różne kultury i nacje. Internet to dziś nie tylko domena świata naukowców – dostęp do niego ma coraz więcej ludzi. W dzisiejszych czasach mówi się o społecznym wymiarze tego zjawiska, a jego obecność w życiu człowieka staje się naturalna i oczywista.

Jest też druga strona tego medalu. Ogromna popularność serwisów społecznościowych powoduje, że z miesiąca na miesiąc rośnie dostępność do naszych danych osobowych w Internecie. Będące u szczytu popularności portale społecznościowe ułatwiają życie nie tylko nam i naszym znajomym. Im bardziej jesteśmy aktywni w serwisach społecznościowych, tym bardziej narażamy się na wykorzystanie naszych danych do niewłaściwych celów.  Zdarza się, że i sami producenci wykorzystują reklamowo nasze wizerunki z naszych profili, umieszczając na przykład nasze zdjęcie na banerach reklamowych... Inną często poruszaną kwestią jest ilość znajomych na portalach społecznościowych. Zdarza się, że mamy ich kilka tysięcy... Czy są to ludzie których naprawdę znamy i chcemy aby śledzili nasze życie każdego dnia i znali każdy nasz krok? Czy portale społecznościowe znajdą sposób na zapewnienie użytkownikom  prywatności w sieci i ochronę danych osobowych? Coraz bardziej ważna dla użytkowników kwestia zachowania prywatności spowodowała, że twórcy nowych serwisów zaczynają brać to zagadnienie poważnie pod uwagę.

Rozmowa z dr Magdaleną ŻemojtelPiotrowską z Zakładu Psychologii Społecznej Instytutu Psychologii na Uniwersytecie Gdańskim przeprowadzona przez serwis GG.pl.

Dlaczego kwestie prywatności są dla nas tak ważne?

Kwestią podstawową jest to, co uznamy za prywatność – czy są to nasze dane osobowe, informacje o życiu pozazawodowym, informacje o naszych zainteresowaniach, planach, itp. Kwestie prywatności są faktycznie istotne. Wynika to z paru powodów – po pierwsze, ludzie mają różny poziom zaufania interpersonalnego. Część osób może obawiać się, że dane poufne zostaną wykorzystane w jakichś "niecnych" celach, dlatego nieraz dość obsesyjnie bronią informacji prywatnych (i poufnych). Po drugie, prywatność i poufność dotyczą danych, którym przypisujemy szczególne znaczenie – dla każdego z nas co innego zaliczamy do sfery "prywatne". Prywatnie funkcjonujemy w innych rolach społecznych niż publicznie – osoby ściśle rozgraniczające te sfery mogą nie chcieć ujawniać swojej prywatności, bo na przykład mogłaby ona wpłynąć niekorzystnie na wizerunek publiczny. Osoby o wysokiej potrzebie kontroli mogą obawiać się, że informacje o ich życiu prywatnym zburzą wizerunek publiczny – kobieta chcąca uchodzić za wzorową matkę może krzyczeć na dziecko w domowym zaciszu, jednak wychodząc z domu stara się wykazywać opanowanie i nie podnosi na dziecko głosu. Sfera prywatności to także sfera, w której można odpocząć od ról publicznych (zwłaszcza zawodowych) – pobyć wreszcie "sobą". Z tego powodu inni są niezwykle ciekawi sfery prywatności osób, które uznają za interesujące – np. celebrytów, polityków, szefa, sąsiada. Istnieje przekonanie, że wiedza ta ujawnia, jaki kto naprawdę jest.

Jaką rolę odgrywa nasza najbliższa mikrospołeczność, otoczenie (np. tak popularna lista kontaktów, znajomych w komunikatorze GaduGadu)? W jej ramach chętniej pokazujemy się, odkrywamy, ale nie chcemy tego robić przed całym światem, wolimy dzielić się z tymi najbliższymi?

Każda społeczność internetowa zaspokaja elementarne ludzkie potrzeby – przynależności do grupy osób podobnych, uzyskanie wsparcia, wysłuchania tego, co mamy do powiedzenia. Jednak nie interesuje nas opinia "całego świata", ale faktycznie – tylko grupy osób, do której chcemy przynależeć. Ta grupa, zwłaszcza jeżeli poświęcamy jej sporo czasu, staje się elementem własnej tożsamości. Tożsamość grupowa zakłada podział na "my" i "oni". Ci "oni". to osoby spostrzegane jako odmienne, obce, może niekoniecznie zagrażające, ale takie, z którymi nie chcemy się identyfikować. Skłonność do tego typu podziałów tkwi głęboko w naturze człowieka, co wykazał już Henri Tajfel w klasycznych eksperymentach nad wywoływaniem różnic międzygrupowych – między innymi do wywołania tych różnic wystarczyła (fikcyjna) informacja o tym, że na podstawie rzekomego testu preferencji artystycznych jedni badani okazywali się zwolennikami Kleego, a inni Kandinskiego (w rzeczywistości przydział do obu grup był losowy). Taki drobiazg skutkował na przykład faworyzowaniem "swojej" grupy względem obcej. W tym wypadku odsłanianie sfery prywatnej, naszej prawdziwej tożsamości – z jej zaletami, ale i wadami, czy informacjami, które niekoniecznie muszą nas stawiać w dobrym świetle przed osobami spoza własnej grupy jest ryzykowna. Im większa i bardziej popularna społeczność, tym lepiej – człowiek poszukuje w grupie potwierdzenia słuszności swojego spostrzegania świata. Daje mu to poczucie bezpieczeństwa, buduje przekonanie, ze jest osobą wierzącą w słuszne rzeczy. To dlatego tak dużą rolę w tworzeniu społeczności internetowych ma pewne elementarne podobieństwo użytkowników i stąd taka popularność grup dyskusyjnych, zrzeszających ludzi o podobnych poglądach i stylu życia.

Na ile Internet, sieci społecznościowe zmieniły pojęcie i wagę prywatności?

Internet przede wszystkim rozszerzył zasięg naszych relacji społecznych. Jest to kontynuacja trendów, które pojawiały się stopniowo przez ostatnie sto lat, wraz z unowocześnieniem transportu i telekomunikacji. Po prostu Internet jest bardziej wydajnym medium od pozostałych.

W Internecie przede wszystkim łatwo zapomnieć o tym, jak szybko rozchodzą się informacje. Najgłośniejsze są oczywiście sprawy związane z cyberprzemocą – zwłaszcza umieszczaniem ośmieszających filmików – na ich przykładzie widać, jak bardzo niedoceniana jest liczba potencjalnych odbiorców tego, co umieszczamy w sieci. Głównym problemem w funkcjonowaniu społecznym w Internecie jest to, że ludzie są przystosowani do efektywnego funkcjonowania w grupach góra kilkunastoosobowych, niektórzy badacze mówią nawet o 5–6 osobach (w jednym momencie). W sytuacji, gdy dzięki Internetowi tworzymy listę kilkudziesięciu, a w niektórych przypadkach i kilkuset znajomych, to tak naprawdę nie jesteśmy w stanie ogarnąć tych wszystkich relacji. Te rozbudowane listy są jednak dowodem popularności i atrakcyjności interpersonalnej, dlatego na portalach społecznościowych jednym z ważniejszych informacji o użytkowniku jest jego/jej lista znajomych. Rozumienie prywatności w Internecie wynika właśnie z tych uwarunkowań. Skoro mamy kilkuset przyjaciół, to z przyjaciółmi dzielimy się przecież sekretami, opowiadamy o wakacjach, chwalimy się, jaką suknię włożymy na ślub przyjaciółki (i oczywiście dorzucamy zdjęcie dla ilustracji), itp. Jednak zapominamy łatwo o tym, że zdjęcie to może obejrzeć nie tylko grupa naszych znajomych, ale dowolna osoba. Dlatego, na własne życzenie, przesuwamy granice prywatności.

Źródło: GG Network